Lysebotn przywitało nas mokrą aurą. Po paru dniach w Norwegii byliśmy jednak już do tego przyzwyczajeni, więc nawet nie zrobiło to na nas większego wrażenia. Zresztą to wszystko to i tak pikuś w porównaniu do tego, co było jeszcze przed nami… Kolejnym punktem naszej wyprawy był Kierag, powszechnie znane turystycznie miejsce, gdzie między górami wisi głaz, a ludzie robią sobie na nim zdjęcia prezentując swoją odwagę i wszechmocne zdolności. 😉 Brzmi zacnie, więc naturalnym jest, że ten punkt podróży musiał się znaleźć i w naszych planach. Czytaj dalej
lysebotn
Norway – next step!
Znów musieliśmy wrócić tą samą drogą, którą tam przyszliśmy. Oznaczało to, że po raz kolejny trzeba uważać, aby nie spaść lub kogoś nie zrzucić, bo tłumy nie odpuszczały. Chyba był wtedy weekend – to by wiele wyjaśniało. Na szczęście dotarliśmy do rozwidlenia dróg, gdzie obraliśmy kierunek „w prawo” i nagle jakbyśmy zniknęli dla świata… Pusto, cicho. Tylko my, szum drzew i wodospady rozbijające się o skały tumanami spienionej wody. Nareszcie można nacieszyć się naturą, napełnić butelki, przysiąść na kamieniu. Z pięknym widokiem odpalić kuchnię polową i zjeść posiłek łapiąc promienie słońca, które zdecydowało się wyjść tego dnia zza chmur. Jest radość! 🙂 Czytaj dalej