Przez Przypadek: Dominikana.

Wspominałam już, że zdarzyło się w moim życiu pare podróży przez przypadek. Muszę je szybciej spisywać, ponieważ już na horyzoncie są kolejne… To taka ciekawa niespodzianka od losu, która pozwala mi na eksplorowanie świata. To kierunki, które same do mnie przychodzą i nie wynikają z mojego planu. Są to podróże, podczas których oprócz przyjemności są też liczne obowiązki, ale podczas  każdej z nich staram się wyrwać coś więcej dla siebie. Nigdy przecież nie wiadomo czy uda mi się do tego miejsca jeszcze wrócić i czy to nie jedyna szansa na to, aby złapać i poczuć klimat danego miejsca. Gdzie rzucił mnie los? Nadal pozostajemy na wyspie. Tym razem jednak po innej stronie globu, na dalekim Zachodzie, na Morzu Karaibskim. Tak, tam, gdzie Jack Sparrow czarował nas swoim szaleństwem. Zapraszam na moją osobistą Czarną Perłę 🙂  Czytaj dalej

Przez przypadek: Mauritius. Three.

20150422_132840.ajpgWspomnieniami podróżuję po Mauritiusie już rok. Nie nudzi mi się! Miło jest wracać do miejsc, w których czas płynie zupełnie inaczej. Trafiłam tam przez przypadek. Czasem zastanawiam się, gdzie los mnie rzuci następnym razem. Tak, mam nadzieję, że to nie koniec niespodzianek! Ostatnio znajomi również mieli okazję odwiedzić tę fantastyczną wyspę. Czy im się podobało? Nie mogło być inaczej! 🙂 Jesteś ciekaw dlaczego? Trzecia część alfabetu powinna odpowiedzieć na to pytanie! Let’s go! Let’s read!

Czytaj dalej

Przez przypadek: Mauritius. Two.

20150422_131849Koniec postoju. Czas ruszać dalej w podróż po małej, ale niezwykle bogatej wyspie, która czaruje swym pięknem, egzotyką i atmosferą. Same uświadomienie sobie gdzie się jest i jednoczesne wyobrażenie sobie siebie na mapie, jako mikroskopijny poruszający się punkt po czymś, czego nie widać wywołuje uczucie wyjątkowości. Czy próbowałeś już kiedyś spojrzeć na siebie z odległości? Spróbuj, to bardzo ciekawe doświadczenie! To, co? Jedziemy dalej? 🙂
Czytaj dalej

Przez przypadek: Mauritius. One.

IMG_9549„Przez przypadek:…” to będzie historia podróży, które pojawiły się w moim życiu nieplanowane. Można  powiedzieć, że zostały mi w jakiś sposób narzucone przez los i nie miałam wpływu na ich kierunek. Dzięki temu zobaczyłam miejsca, do których prawdopodobnie sama bym się nie wybrała, a które wzbogaciły moje wspomnienia o fantastyczne chwile i obserwacje. Takie podróże (jak do tej pory) zdarzyły się trzy. Mauritius to trzecia z nich, najświeższa, gdyż byłam tam w tym roku, więc będzie to relacja prawie na bieżąco. Kolejne, poprzednie dwie również doczekają się tutaj swojego miejsca, ale tymczasem czas wyruszyć na drugą półkulę ziemi pod zwrotnik Koziorożca, na południe Afryki, na wschód od Madagaskaru, na wyspę kropkę, ledwo widoczną na mapie. Czytaj dalej