Przez Przypadek: Polskie Bałtyckie Morze

IMG-0096Zawsze jak się mnie ktoś pyta czy wolę góry czy morze to bez wahania i namysłu odpowiadam, że góry. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w moich wpisach im poświęconych, gdzie serdecznie zapraszam 🙂 Czasem jednak warto otworzyć się również na inną formę bezkresu. Szczególnie kiedy los daje nam na to szansę. Mam taką zasadę, że nawet jak jestem gdzieś na chwilę lub służbowo to staram się to planować tak, aby wyrwać dla siebie w danym miejscu choćby godzinę i zobaczyć  oraz poczuć klimat danego miejsca. W tym roku przypadkiem aż dwukrotnie udało mi się być właśnie nad polskim morzem. Aż dwa razy? To takie dziwne? Tak! Bo to zdecydowanie zmienia moje statystyki w tym temacie na przestrzeni ostatnich kilku lat! 🙂 Czytaj dalej

Karkonosze 10 lat później :)

IMG-1414W Karkonoszach byłam w swoim życiu pare razy, a dokładnie trzy. Zawsze w innej konfiguracji i w innym celu. Raz była to podróż zwiadowcza, raz docelowa, a raz sentymentalna. Za pierwszym razem pojechałyśmy tam we trzy dziewczyny, aby sprawdzić teren przed planowanym obozem wędrownym, który chciałyśmy zorganizować dla naszej drużyny harcerskiej. Wtedy już zobaczyłam, że to miejsce ma niezwykłą moc. Wyruszyłam bardzo chora, a wystarczyło tylko podejść na Halę Szrenicką i złe samopoczucie jak ręką odjął! Cudowne ozdrowienie! Kolejna podróż to właśnie obóz wędrowny z grupą jakiś dwudziestu nastolatków. To była przygoda! A dla niektórych, jak się potem okazało, początek miłości do gór, z czego ogromnie się cieszę! To wspaniale, że można się przyczynić do takich pozytywnych zjawisk. Przyszedł zatem czas, aby tam wrócić! Jak policzyłam, równo po dziesięciu latach. Co tam się zmieniło przez tę dekadę? Czytaj dalej

Sielskie Mazury <3

IMG-1804Pamiętam jak moim ogromnym marzeniem było jeździć po świecie. Spędzać wakacje za granicą, zobaczyć więcej, doświadczyć mocniej. W związku z tym, że trochę już pojeździłam ostatnie wakacje postanowiłam spędzić w klimacie lokalnym, w Polsce. Dawno nie byłam na Mazurach i zamarzyło mi się, żeby właśnie tam pojechać. Zaszyć się gdzieś, w małej wiosce, w klimatycznym pensjonacie nad jeziorem pośród zielonych lasów, w ciszy. Okazało się, że nie tylko ja o tym marzę, więc zebrała nam się mała, kameralna grupa, gotowa do sielskiego odpoczynku, zwiedzania tamtejszych zakątków, aktywnego, a czasem wręcz odwrotnie, leniwego odpoczynku, gdzie nic nie trzeba, a wszystko można. Brzmi jak bajka? Zdecydowanie tak! Czytaj dalej

Tatry to nie tylko góry…

IMG-8887… to również Podhale z całą fascynującą kulturą, klimatem, powalającą architekturą. Osobiście nie mogę napatrzeć się na te piękne domy, rzeźbione balustrady, strzeliste dachy skąpane w słońcu lub obsypane śniegiem ❤ Każdy dom jest inny, każdy niezwykły, każdy niepowtarzalny. Od razu sama bym chciała kupić tam działkę, postawić dom, otworzyć pensjonat i żyć tą atmosferą…  Nie jest to takie proste ani realne, ale czasem warto mieć również marzenia, których się nie spełnia. Z samej radości wyobrażania sobie: „a gdyby tak?”…  Tym razem niech przemówi obraz 🙂

Czytaj dalej

3 Perły Tatr!

IMG-7658Trzy dni w Tatrach to zdecydowanie za mało. Za mało, żeby zmieścić wszystkie interesujące i piękne miejsca w jednym planie. To jedynie potwierdza, że koniecznie trzeba tam wrócić po więcej. Zanim jednak to, muszę poświęcić tu trochę miejsca trzem wspaniałym perłom tego rejonu, które absolutnie musiały być przez nas odwiedzone, przebyte i zapamiętane: Siklawa, Dolina Pięciu Stawów i Morskie Oko. Oto kolejny dzień i absolutny „Czas Spełnienia”!

Jeśli w tle słyszysz już utwór pełen dobrej energii i motywacji to zapraszam dalej 🙂

Czytaj dalej

Kasprowy Wierch

IMG-7519Dlaczego Kasprowy Wierch znalazł się na mapie naszej wędrówki? Odpowiedź jest prosta: bo musiał 🙂 To swego rodzaju przeznaczenie. Wysokość tej wspaniałej góry to 1987 m n.p.m., czyli rocznik mojego urodzenia! Rzadko się zdarza, aby natura tak odpowiadała na ważne fakty z życia, więc jak dla mnie to był znak i nie było innej możliwości, jak oddać hołd tym czterem magicznym cyfrom. Ponad to droga na szczyt wiedzie przez przepiękne, malownicze miejsca, których nie sposób nie pokochać ❤ Czytaj dalej

Tatry Zachodnie

IMG-7402Drugi dzień tej wspaniałej wycieczki poświeciliśmy Tatrom Zachodnim. Przepiękne widoki z dwóch stron granicy polsko – słowackiej, malowniczy krajobraz, idealne warunki na trekking. Wiedzieliście, że do Polski należy tylko 22% Tatr? Można pomyśleć, że to nie dużo, ale i tak wystarczająco, aby przenieść się do innego, magicznego świata. Wędrówkę rozpoczęliśmy w Dolinie Chochołowskiej, aby potem przez 30 km cieszyć oczy majestatycznymi górami. Czy 30 km to dużo? Spójrzmy na to z innej strony… Czytaj dalej

Tatry na początek.

IMG-7283Tatry. Niby tylko 400 km, a jednak okazało się to dla mnie sporo. Zawsze coś stawało mi na drodze, aby tam dotrzeć. A to lawiny śnieżne, a to deszcze i burze, a to choroba, a to praca, a to jeszcze coś innego. W związku z tym Tatry urosły w mojej głowie do czegoś trudnego do zdobycia i do marzenia, żeby tam wreszcie pojechać i zobaczyć na własne oczy to, o czym do tej pory tylko czytałam, słuchałam lub oglądałam na cudzych zdjęciach. I wreszcie się udało! 🙂 W tym roku odwiedziłam te majestatyczne góry, przeszłam w nich 82 km w 3 dni i jestem pewna, że na pewno jeszcze tam wrócę, bo to jest magiczne miejsce…  Czytaj dalej

Boskie Pieniny!

Czy znasz to uczucie kiedy Cię nosi i nie możesz już wysiedzieć w miejscu? Kiedy każda Twoja myśl zahacza o wyjazd? Kiedy marzeniami uciekasz w górskie krajobrazy, a każde Twoje działanie przekłada się na „chcę tam być!”? Ja tak właśnie miałam w te wakacje. Długo się nosiliśmy z tym, aby pojechać w Tatry, bo wreszcie chciałabym zobaczyć te bajkowe obrazy, ale pogoda jak zwykle mi nie sprzyja. Ten region coś nie chce mnie przyjąć. W ostatniej chwili postanowiliśmy, że zmieniamy kierunek i kupiliśmy mapę Pienin. Tam też przecież nigdy nie byłam, a warto by zobaczyć i przejść również te szlaki. Tak oto zaczęło się czekanie na wyjazd. Na wyjazd, który zdawał się, że nigdy nie nadejdzie. Ciągle coś opóźniało ten magiczny dzień. Aż nagle jest! Wybiła 4 rano i nasz ostatni weekend urlopu zamienił się w górską wędrówkę. Nareszcie! Czytaj dalej

Bieszczady Odnalezione

To może trochę wstyd, że tak późno zostały one odnalezione przeze mnie, ale bardzo się cieszę, że nareszcie to nastąpiło. Mój Tata już dawno odkrył ich piękno i co roku znikał z domu na 3 tygodnie jeżdżąc po tych wspaniałych terenach na rowerze. Nadeszła w końcu i moja chwila… To był wrześniowy jesienny wieczór, gdy poczułam, że po prostu MUSZĘ pojechać w góry. Bieszczady przyszły mi na myśl jako pierwsze. Napisałam więc do przyjaciółki „jedziemy w Bieszczady?” W odpowiedzi dostałam tylko krótkie „kiedy?” i już wiedziałam, że nie ma od tego odwrotu! Czytaj dalej