Po tych wszystkich przygodach, po ośmiu dniach w trudzie i magii wędrówki pozostało nam jeszcze tylko wyschnąć, usunąć kleszcza, przespać się na twardych, drewnianych ławkach i rano wsiąść na prom, który nas zawiezie do Stavanger, skąd odlatuje nasz samolot do domu. Plan prosty. Jak to jednak często w podróży bywa, okazało się, że i takie banalne założenia można nieoczekiwanie zmienić… Co jakiś czas wychodziliśmy z naszej przystani na ganek. Tam była toaleta, ale też idealne miejsce do palenia. Stałyśmy z koleżanką rozmawiałyśmy i nagle zaczepił nas jakiś mężczyzna… Czytaj dalej
stavanger
Norway – set up!
Gdzieś tam na północy Europy, za morzem, dwie godziny drogi samolotem od Modlina znajduje się kraina, w której „365 dni w roku pada deszcz, a w resztę dni świeci słońce”. Tak przynajmniej twierdzi chorwacki kierowca busa, polskiego pochodzenia, mieszkający w Stavanger. Tam właśnie, uciekając od słońca postanowiliśmy spędzić wakacje roku 2012. Norwegia, czyli pieszo przez piękne fiordy, z plecakiem na barkach, uśmiechem na ustach i jedzeniem liofilizowanym w zapasie. Komu w drogę temu… treki! Czytaj dalej