To jest bardzo dobre pytanie. Przez długi czas nikt z całej naszej dziewiątki nie był w stanie powiedzieć co się właściwie stało, że nie polecieliśmy samolotem tego dnia. W zasadzie do dziś jawi się to jako tajemnica roku 2013, która jeszcze nie doczekała się swojego rozwiązania. Ja mam małą tezę na ten temat… Przecież wszystko było zaplanowane, sprawdzone, przemyślane, w najmniejszych szczegółach. Cały zestaw budzików nastawiony, plan działania opracowany, zadania rozdzielone. A jednak. No tak, tylko jak? Dlaczego? Czytaj dalej
W ostatnim czasie okazuje się, że gwiazdki są warte nawet ludzkiego życia… Spójrzmy jednak jak to wygląda w praktyce podczas podróży. W wakacje okazało się, że posiadanie gwiazdek na dokumencie tożsamości daje spokój i swobodę. Czy ja już wspominałam, że jeden nasz kolega jest z pochodzenia Rosjaninem? Na co dzień jest to kompletnie bez znaczenia, ale w podróży, gdy madziarskie służby graniczne sugerują, że nam go odbiorą informacja ta zyskuje na wartości.
Jadąc do Czarnogóry, postanowiliśmy wybrać opcję najtańszą, choć nie koniecznie najszybszą. Było nam to jednak bardzo na rękę, ponieważ podczas jednej podróży mieliśmy okazję odwiedzić aż trzy kraje. Zarówno droga tam, jak i z powrotem wiodła przez Węgry i Serbię, czyli dwa razy byliśmy w Budapeszcie i dwa razy w Belgradzie. Dwa spojrzenia na to samo miasto z perspektywy tygodnia… O wrażeniach z Belgradu możecie poczytać w osobnym wpisie