Norway – next step!

Znów musieliśmy wrócić tą samą drogą, którą tam przyszliśmy. Oznaczało to, że po raz kolejny trzeba uważać, aby nie spaść lub kogoś nie zrzucić, bo tłumy nie odpuszczały. Chyba był wtedy weekend – to by wiele wyjaśniało. Na szczęście dotarliśmy do rozwidlenia dróg, gdzie obraliśmy kierunek „w prawo” i nagle jakbyśmy zniknęli dla świata… Pusto, cicho. Tylko my, szum drzew i wodospady rozbijające się o skały tumanami spienionej wody. Nareszcie można nacieszyć się naturą, napełnić butelki, przysiąść na kamieniu. Z pięknym widokiem odpalić kuchnię polową i zjeść posiłek łapiąc promienie słońca, które zdecydowało się wyjść tego dnia zza chmur. Jest radość! 🙂 Czytaj dalej

Norway – set up!

Gdzieś tam na północy Europy, za morzem, dwie godziny drogi samolotem od Modlina znajduje się kraina, w której „365 dni w roku pada deszcz, a w resztę dni świeci słońce”.  Tak przynajmniej twierdzi chorwacki kierowca busa, polskiego pochodzenia, mieszkający w Stavanger. Tam właśnie, uciekając od słońca postanowiliśmy spędzić wakacje roku 2012. Norwegia, czyli pieszo przez piękne fiordy,  z plecakiem na barkach, uśmiechem  na ustach i jedzeniem liofilizowanym w zapasie. Komu w drogę temu… treki! Czytaj dalej

Idea Rumun Paczki

IMG_8162Określenie to pojawiło się jakieś dwa lata temu i zostało z nami do dzisiaj. Za każdym razem przywołuje miłe wspomnienia i wywołuje uśmiech. Nawet nie wiadomo kto je wymyślił, ale pasuje idealnie. Pewnie zastanawiacie się co to jest? Otóż są to nasze kadłubki, które z nami podróżują samolotami, kiedy chcemy zminimalizować koszty bagażu rejestrowanego. Jak stworzyć i jak się obchodzić z kadłubkiem? Czytaj dalej

Jak nie zdążyć na samolot w 9 osób?

To jest bardzo dobre pytanie. Przez długi czas nikt z całej naszej dziewiątki nie był w stanie powiedzieć co się właściwie stało, że nie polecieliśmy samolotem tego dnia. W zasadzie do dziś jawi się to jako tajemnica roku 2013, która jeszcze nie doczekała się swojego rozwiązania. Ja mam małą tezę na ten temat… Przecież wszystko było zaplanowane, sprawdzone, przemyślane, w najmniejszych szczegółach. Cały zestaw budzików nastawiony, plan działania opracowany, zadania rozdzielone. A jednak. No tak, tylko jak? Dlaczego?  Czytaj dalej

Kiedy gwiazdki mają znaczenie?

W ostatnim czasie okazuje się, że gwiazdki są warte nawet ludzkiego życia… Spójrzmy jednak jak to wygląda w praktyce podczas podróży. W wakacje okazało się, że posiadanie gwiazdek na dokumencie tożsamości daje spokój i swobodę. Czy ja już wspominałam, że jeden nasz kolega jest z pochodzenia Rosjaninem? Na co dzień jest to kompletnie bez znaczenia, ale w podróży, gdy madziarskie służby graniczne sugerują, że nam go odbiorą informacja ta zyskuje na wartości.  Czytaj dalej

Czarnogóra na cztery fajery!

IMG_8231Naszą cudowną podróż do Czarnogóry można podzielić na cztery etapy. Zdecydowanie za krótko tam byliśmy, ale jestem przekonana, że Bałkany jeszcze ugoszczą nasze turystyczne stopy. Nie raz… Jak do tej pory pojawiliśmy się w Barze, Budvie, Willi bez adresu i Kotorze. Wszystkie te miejsca mają swój specyficzny klimat i każde z nich jest warte odwiedzenia. Zacznijmy od najprzyjemniejszej nazwy ever! Czytaj dalej

Serbia – dwie wizyty w Belgradzie

belgradZłapaliśmy pociąg do Belgradu i przez całą noc przy akompaniamencie stukotu kuł toczyliśmy się dalej na południe Europy. Poza Unię, poza gwiazdki. Przez to, że była nas nieparzysta ilość osób, ja siedziałam dalej od grupy. Miało to swoje zalety. Poznałam dwóch Serbów, którzy nie mieli pojęcia, że do tej grupy należę i pozwolili sobie na komentarze. Serbski jest dość podobny do polskiego i rosyjskiego. Z kontekstu można zrozumieć, co mówią. Uśmiechałam się w duchu. Ich mina była bezcenna, gdy nagle kolega do mnie zagadał i okazało się, że zrozumiałam o czym rozmawiali… Czytaj dalej

Węgry – dwie wizyty w Budapeszcie

węgryJadąc do Czarnogóry, postanowiliśmy wybrać opcję najtańszą, choć nie koniecznie najszybszą. Było nam to jednak bardzo na rękę, ponieważ podczas jednej podróży mieliśmy okazję odwiedzić aż trzy kraje. Zarówno droga tam, jak i z powrotem wiodła przez Węgry i Serbię, czyli dwa razy byliśmy w Budapeszcie i dwa razy w Belgradzie. Dwa spojrzenia na to samo miasto z perspektywy tygodnia… O wrażeniach z Belgradu możecie poczytać w osobnym wpisie TU 🙂 Tymczasem madziarska stolica zaprasza na swoje ulice…

Czytaj dalej

Intro na początek :)

Szczerze mówiąc nigdy nie sądziłam, że się skuszę na prowadzenie bloga… Życie potrafi jednak zaskakiwać i oto jestem! Dzień dobry, witajcie, cześć! 🙂 Przez ostatnie pare dni tylko o tym myślę, kombinuję, piszę, szperam w internecie w poszukiwaniu instrukcji, satysfakcjonującego motywu. Próbuję, edytuję, kasuję, wklejam, a potem znów to samo od początku, aby ten twór był w pełni zadowalający. Mnie zadowalający, jak na razie i powiem szczerze, że sprawia mi to ogromną frajdę! Mogłabym się zajmować tylko tym 😉 A teraz przyda się pare słów o tym, skąd wziął się ten pomysł, który mnie ogarnął bez reszty… Czytaj dalej