EuroTrip – Klimatyczne Rovinj…

IMG-6659Rovinj. Półwysep Istria. Chorwacja. Nasz cel ostateczny. Przez niektórych wytęskniony. Okazało się, że przez 4 dni przeszliśmy ponad 60 km pieszo zwiedzając. Mieliśmy marzenie, aby w końcu wykąpać się w Morzu Adriatyckim, więc po zameldowaniu się w naszym fantastycznym apartamencie Godena udaliśmy się w poszukiwaniu plaży. Teraz już na serio rozpoczął się nasz odpoczynek. Teraz po czterech intensywnych dniach, przed nami pięć dni intensywnego opalania się, czytania książek, oglądania meczów, śmiechów, godzinnych rozmów i relaksu. I jak to było? 🙂 Czytaj dalej

EuroTrip – Włoski Triest!

Bez tytułuPlanując nasz wyjazd wędrowaliśmy palcem po mapie. „A może jeszcze Triest? Jest blisko, jest w innym kraju i można wpaść na prawdziwą włoską pizzę”. A w sumie… CZEMU NIE? 🙂 Tak oto pojawił się ten przystanek na naszej trasie. Początkowo planowaliśmy spędzić tam dwa dni. Pierwszy dzień na zwiedzaniu, drugi dzień na plażowaniu. Dobrze jednak, że mamy w sobie odrobinę spontaniczności, bo po dotarciu na miejsce postanowiliśmy nieco zmienić pierwotnie założony plan… Już w trakcie drogi do Triestu trafiliśmy na burzę i ulewny deszcz, a piorun walnął dwa metry od naszego samochodu. To był znak! Czytaj dalej

EuroTrip – Słowenia <3

IMG-5959„A może Słowenia? Słyszałam, że jest piękna, a jest blisko i po drodze”. Teraz mogę powiedzieć, że WIEM, że jest piękna, przepiękna! Wiem też, że na pewno jeszcze tam wrócę, aby zobaczyć te miejsca, których teraz nie udało nam się wpisać na check listę ze względu na to, że byliśmy tam tylko dwa dni. Choć i tak wiele udało nam się zmieścić w tym z pozoru krótkim czasie.  Dwa dni, które na zawsze zapamiętam i każdemu polecam, aby dać się zapomnieć w tym zielono – niebieskim kraju. Zrobiliśmy sobie 6 przystanków. Na szczęście to mały kraj – żyje tam mniej więcej tyle ludzi ile w Warszawie. Odległości pomiędzy przystankami również są niewielkie, co daje ogromne możliwości zwiedzania.  Czytaj dalej

EuroTrip – Wien jak Wiedeń!

IMG-5774Gdzie jedziemy na wakacje w tym roku? To pytanie chyba zadaje sobie każdy na pewnym etapie, a szczególnie jak poczuje pierwsze promienie słońca i zamarzy, aby się wyrwać do innego świata. My w tym roku ponownie obraliśmy kierunek południe. Ok, czyli Chorwacja. Miejsce stosunkowo niedaleko, pewna pogoda, piękne widoki, czysta woda i oczywiście słońce. Ale pomysł ewaluował. Przecież trzeba też coś jeszcze ciekawego zobaczyć po drodze, a nie tylko tak mijać wszystko. I tak przystanek po przystanku stworzyła się mapa naszego tripu. Pierwszy taki przystanek: Wiedeń! Herzlich Wilkommen 🙂 Czytaj dalej

Chorwacja – inwazja grupowa!

IMG-3327Wspominając ten wyjazd muszę tu przyznać dwie rzeczy. Po pierwsze było to spełnienie jednego z moich marzeń, czyli właśnie wakacje w Chorwacji. Od dawna słyszałam, że to jest piękne miejsce i bardzo chciałam dołączyć do tych tysięcy, jak nie milionów Polaków podróżujących w tym kierunku 🙂 Po drugie była to wyjątkowa wyprawa, w której brało udział 31 osób, z czego 13 to dzieci w wieku od 8 miesięcy do 12 lat i my jedni, nie-rodzice… Wszyscy myśleli: „Samobójcy! Co oni robią? Zwariowali?” A jak się okazało było to bardzo sympatyczne doświadczenie…  Czytaj dalej

Barcelona mi sueño!

IMG_2346Nigdy nie idę zgodnie z planem. W pisaniu. Próbuję jakiś zrobić i trzymać się go, bo przecież trzeba mieć jakąś kontrolę nad sobą, ale nie potrafię. Po prostu muszę poczuć, żeby coś napisać. Wcale to nie musi być temat z kategorii „już wkrótce”, bo przecież to był plan, a nie natchnienie. Dziś mnie natchnęło, jak Rory Gilmore ze Stars Hollow. Już kiedyś pisałam o odpowiedniej inspiracji. Każda jest dobra, choćby ze świata fikcyjnego. Na szczęście tutaj to ja decyduję dlatego zamiast do Turcji, która nie może doczekać się swojej opowieści, zapraszam do wyjątkowej Barcelony. Czytaj dalej

Boskie Pieniny!

Czy znasz to uczucie kiedy Cię nosi i nie możesz już wysiedzieć w miejscu? Kiedy każda Twoja myśl zahacza o wyjazd? Kiedy marzeniami uciekasz w górskie krajobrazy, a każde Twoje działanie przekłada się na „chcę tam być!”? Ja tak właśnie miałam w te wakacje. Długo się nosiliśmy z tym, aby pojechać w Tatry, bo wreszcie chciałabym zobaczyć te bajkowe obrazy, ale pogoda jak zwykle mi nie sprzyja. Ten region coś nie chce mnie przyjąć. W ostatniej chwili postanowiliśmy, że zmieniamy kierunek i kupiliśmy mapę Pienin. Tam też przecież nigdy nie byłam, a warto by zobaczyć i przejść również te szlaki. Tak oto zaczęło się czekanie na wyjazd. Na wyjazd, który zdawał się, że nigdy nie nadejdzie. Ciągle coś opóźniało ten magiczny dzień. Aż nagle jest! Wybiła 4 rano i nasz ostatni weekend urlopu zamienił się w górską wędrówkę. Nareszcie! Czytaj dalej